i żeby nie haczyło cz.1
i żeby nie haczyło cz.1

I żeby nie haczyła, czyli artyzm czy wygoda

Z takim wymaganiem, wypowiedzianym przez klienta, często spotykają się sprzedawcy w sklepach jubilerskich. O co chodzi w dziwnym zastrzeżeniu. Odpowiedź jest prosta. Biżuteria ma “nie haczyć” czyli nie zaczepiać o ubranie. Nie powodować zniszczeń w garderobie. Ma być wygodna w noszeniu, Wydaje się to oczywiste. Jednak praktyka daleko odbiera od takiego standardu. 

Do końca XX wieku. Jubilerzy wprowadzali na rynek stosunkowo mało nowych wzorów. Często te same, czasem jedynie odświeżone, modela nosiła córka, matka a czasem i babcia. Częściowo wynikało to z faktu, że biżuteria srebrna była cenowo bardziej niedostępna. Głównie jednak wynika to z faktu przemian w świadomości klientów. Być może po latach “komuny” która przyzwyczaiła ludzi do modowej unifikacji, nie byliśmy aż tak nastawieni na indywidualizm. Na konieczność wyróżnienia się, podkreślenia swojej indywidualność.

W XXI wieku zmiany społeczne przyspieszyły, zmieniły się też wymagania wobec biżuterii. Ma być wyjątkowa, ma nas określać, ma być skrojona na naszą miarę. Dla jubilerów to wyzwanie. W XX wieku powtarzające się wzornictwo sprawiało, że modele sprawdzane przez tysiące klientów musiały być dopracowane w każdym szczególe. Elementy które spełniały rolę dekoracyjną ale sprawiał kłopoty na co dzień np właśnie “haczyły”, były niwelowane. Po latach takie wzory były dopracowane perfekcyjnie pod względem walorów użytkowych, były po prostu wygodne. Pytanie czy nie odbywało się to kosztem piękna. I co zatem jest ważniejsze,

Początek XXI postawił przed jubilerami wyzwanie, mają wprowadzać na rynek nowe wzory. Niewielu poszło ambitną, ale i ryzykowną ze względu na koszty, drogą opracowywania własnych wzorów. Na rynku mało było osób umiejących opracować i wprowadzić nowy model. Kosztowne wprowadzenie nowego wzoru, łączyło się z dużym ryzykiem, że rynek go nie przyjmie. A żeby nakłady na jego opracowania się zwróciły trzeba było sprzedać setki i tysiące sztuk. Dlatego większość wytwórców poszła zdecydowała się na kopiowanie. Kopiowanie wzorów tureckich czy dalekowschodnich uchodziło na sucho. Jednak pokusa by skopiować wzór który “się sprzedaje” była na tyle duża, że powszechnie kopiowano wzory kolegów po fachu, posypały się pozwy. Klienci otrzymywali, to czego oczekiwali, ale branż nie szła dobrą drogą.

Ciąg dalszy wkrótce.

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl